Dr Bartosz Plata walczy o życie - Prosimy o wsparcie w leczeniu Bartosza

Szanowne Koleżanki i Koledzy Bartka,

 

Kieruję do Was te słowa – z pozycji człowieka, który nagle, z dnia na dzień, musiał wkroczyć w Wasz świat. Świat trudnych diagnoz, dramatycznych rokowań i decyzji, od których zależy ludzkie życie. Jestem szwagrem, ale od niedawna także ustanowionym przez sąd kuratorem dr. Bartosza Platy.

 

Zanim przejdę do tego, z czym do Was przychodzę, chcę w imieniu mojej siostry Aliny, czternastoletniej Niny i własnym powiedzieć Wam jedno słowo: dziękuję. Dziękuję za niewyobrażalną falę solidarności, empatii i wsparcia, która płynie od Państwa do naszej rodziny od 19 stycznia.

 

Przez ostatnie tygodnie, krążąc między podhalańskim krakowskim i tarnowskim szpitalem a salami sądowymi, z bliska przyglądałem się Waszej pracy. I chcę Wam powiedzieć o czymś, czego może na co dzień nie zauważacie. Doświadczyłem na własnej skórze, z jak ogromnym oddaniem i profesjonalizmem bronicie praw pacjenta. Widziałem, jak twardo strzegliście tajemnicy lekarskiej mojego szwagra, jak chroniliście jego prywatność przed światem zewnętrznym. Zrozumiałem też, przed jak gigantycznymi dylematami moralnymi stajecie każdego dnia przy łóżkach pacjentów.

 

Los rzucił mnie w miejsce, w którym na nowo zdefiniowałem pojęcie odpowiedzialności. Pewnie każdy z nas, pijąc kawę z przyjacielem, rzucił kiedyś w żartach: "pamiętaj, jakby co...". Dzisiaj te słowa nabrały dla mnie brutalnie dosłownego wymiaru. Decyzją sądu dostałem w swoje ręce życie drugiego człowieka.

 

Jednak to właśnie dzięki Wam i ewolucji prawa nie musiałem odbierać mu godności. Ustanowienie kurateli – a nie anachronicznego, odzierającego z człowieczeństwa ubezwłasnowolnienia – pozwala mi zarządzać jego majątkiem tak, by on wciąż pozostał podmiotem. Pozostał człowiekiem. Pozostał pacjentem walczącym o powrót.

 

Zarządzam jego dokumentami, ale w kwestii jego zdrowia jestem całkowicie zdany na Was. Opieram się na Waszej

wiedzy, bo to ona uratowała go na stoku i na bloku operacyjnym. Zapewne wielu z Was doskonale zna Bartka. Wiecie, że swoją karierę kardiologiczną zaczynał w Stanach Zjednoczonych. Mógł tam zostać, robić wielką, komercyjną karierę i żyć amerykańskim snem. Ale on wrócił. Zrobił dodatkowo internę, bo jak sam często z uśmiechem powtarzał: chciał być po prostu "wiejskim lekarzem". Chciał być blisko ludzi, którzy go potrzebują. Leczył, słuchał i nigdy nie odmawiał pomocy. Dzisiaj to on potrzebuje pomocy

nas wszystkich.

 

Bartek przebywa obecnie w klinice wybudzeniowej VOTUM. Zaczyna morderczą walkę o powrót do nas. Przed nim

miesiące wysoce specjalistycznej, ekstremalnie drogiej rehabilitacji. I tu dochodzimy do brutalnej rzeczywistości. Choć jako kurator zostałem przez sąd uzbrojony w szerokie kompetencje, każdego dnia zderzam się z bezdusznym murem biurokracji. Mimo dramatycznej sytuacji, instytucje finansowe kwestionują wyroki, banki blokują dostęp do oszczędności życia Bartka, a ubezpieczyciele nie spieszą się z decyzją. Przed nami długa, prawdopodobnie wieloletnia i wyczerpująca batalia prawna o odszkodowanie i sprawiedliwość.

 

Ale Bartek nie ma tych lat. Uszkodzony mózg nie będzie czekał na prawomocne wyroki sądów i decyzje wydziałów prawnych banków. On potrzebuje intensywnej rehabilitacji tu i teraz – dzisiaj.

 

Dlatego, jako kurator strzegący jego bezpieczeństwa finansowego, zwracam się do Was, jego braci i sióstr po fachu, z prośbą o wsparcie. Mając na uwadze szacunek do Waszej ciężkiej pracy, zbudowaliśmy dwa w pełni transparentne i pozbawione prowizji filary tej pomocy:

 

Po pierwsze – pomoc „tu i teraz”. (Link do strony)

 

 

Dla tych z Was, którzy chcą i mogą wesprzeć Bartka wpłatą bezpośrednią już dziś, uruchomiliśmy oficjalną zbiórkę na portalu Zrzutka.pl. Jest ona całkowicie wolna od prowizji, co pozwala nam na bieżąco i z dnia na dzień opłacać gigantyczne faktury w klinice wybudzeniowej.

 

Po drugie – pomoc długofalowa, czyli 1,5% podatku. (Link do strony)

 

 

Zdecydowaliśmy się na założenie subkonta w Fundacji Siepomaga. Zgodnie z jej regulaminem, środki przekazane z 1,5% podatku są zwolnione z jakichkolwiek potrąceń. Każda złotówka, którą odpiszecie Państwo w swoich deklaracjach PIT, w całości zasili konto leczenia Bartka w nadchodzących, bardzo trudnych miesiącach.

 

Wierzę, że ten jak siebie określał "wiejski lekarz", który całe życie oddał swoim pacjentom, wkrótce do nas wróci.

 

Dziękuję, że jesteście w tej walce razem z Bartoszem !

 

Prezes ORL Okręgowej Izby Lekarskiej w Tarnowie

lek. Marta Owczyńska

< poprzednia natępna >